Za nami druga kolejka sezonu zima 2019 rozgrywek Ligi Siódemek na sztucznej trawie SportLiga.PL! W tej kolejce obejrzeliśmy cztery spotkania. Na start debiutujący Fc Wilanów podejmował Wawalions. Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. O ile wiemy na co stać Wawalions, to Fc Wilanów był dla nas zagadką. Jak się okazało nie tylko dla nas, ale także i dla przeciwników, których udało im się pokonać, więc debiut mogą uznać za udany. W kolejnym spotkaniu Bękarty Warszawy podejmowały Fc United of Expats. Bękarty awansowały z II ligi jako mistrzowie, ale stanęli naprzeciwko utytułowanemu rywalowi. Jak się okazało nie udźwignęli ciężaru tego spotkania, które przegrali łatwo i do tego wysoko. W kolejnym pojedynku Error Team podejmował Reytana. Error po przebudowaniu składu jeszcze się dociera. Reytan natomiast wzmocniony kilkoma zawodnikami, jest jak dotąd rewelacją. Należy wspomnieć, że jako beniaminek radzi sobie doskonale. Kolejna wygrana i są w czubie tabeli. Na zakończenie kolejki Kamszoty podejmowały Prestige Mokotów. Dwie drużyny, które dobrze operują piłką, a na papierze obie mocne. Po zaciętym boju lepsi okazali się jednak zawodnicy Kamszotów.

FC WILANÓW 3:1 WAWALIONS
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego było wiadomo, że będzie to ekscytujące spotkanie. Obie drużyny przyjechały tylko po zwycięstwo i było to też widać na boisku. Oprócz goli, ujrzeliśmy także pięć żółtych kartek, z czego trzy z nich otrzymali goście. Od samego początku byliśmy świadkami szybkiego meczu. W jednym momencie, dostępu do swojej bramki bronili gospodarze, aby krótką chwilę później przenieść się pod pole karne gości i groźnym strzałem postraszyć golkipera rywali. Wynik nie ulegał zmianie aż do dwunastej minuty, dzięki bardzo dobrej dyspozycji obu bramkarzy, w momencie gdy Mariusz Ilczuk otrzymał podanie od Piotra Krawczyka, i strzałem po długim słupku wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Trzy minuty przed przerwą do wyrównania doprowadził Borys Ostapenko po indywidualnej akcji. Gdy wydawało się, że na przerwę obie drużyny zejdą z jednobramkowym dorobkiem, w ostatniej minucie pierwszej części meczu Artur Sieradzki wykorzystał błąd obrońcy i to gospodarze z uśmiechem na twarzy mogli odpocząć po pierwszych dwudziestu pięciu minutach gry. W drugiej połowie więcej akcji skonstruowali Wawalions. Najpierw strzał, wybronił golkiper Wilanowa zbijając piłkę na słupek, aby kilka minut później wybronić trudne uderzenie z rzutu wolnego przez zawodnika gości. Wawalions atakowali cały czas, stwarzając coraz to groźniejsze sytuacje, ale jak mówi stare porzekadło... Niewykorzystane okazje lubią się mścić. I tak też było tym razem. Kontra gospodarzy przeprowadzona przez Maćka Pawlickiego została wykończona przez Sebastiana Adamczyka, który wprowadził trochę spokoju do gry swoich kolegów dając dwubramkowe prowadzenie. Na gości ta bramka zadziałała jak kubek bardzo mocnej kawy, bo rzucili wszystkie siły do ataku próbując jeszcze ratować wynik. W jednej z akcji wynik uratował golkiper Wilanów FC, broniąc sytuację sam na sam, a tuż przed gwizdkiem spotkania obrońca gospodarzy wybił piłkę z linii bramkowej. Takim sposobem FC Wilanów pokonał drużynę Wawalions 2:1 zabierając trzy punkty ze sobą. Gratulacje należą się obu zespołom bo obejrzeliśmy na prawdę ciekawe spotkanie.

BĘKARTY WARSZAWY 0:8 FC UNITED OF EXPATS
Mecz pomiędzy tymi drużynami zapowiadał się bardzo ciekawie. Oba zespoły od pierwszych minut ruszyły do ataku, ale pierwszy głos zabrali goście, dając poważne ostrzeżenie swoim rywalom już na początku spotkania. Strzał zawodnika Expats nie trafił jednak do bramki. Chwilę później, bo już w piątej minucie meczu prowadzenie objęli goście, tym razem po na prawdę dobrej, kombinacyjnej akcji nie pomylił się Omar Atzori. Bękarty od razu zamierzali naprawić swój błąd ale ich kolejne akcje kończyły się albo niecelnym strzałem, albo w zdobyciu gola przeszkadzał im bardzo dobrze broniący w tym meczu golkiper gości Tarn Willers. Następne minuty należały już tylko i wyłącznie do zawodników Expats, pomimo iż do przerwy prowadzili oni tylko 2:0. W drugich dwudziestu pięciu minutach było już tylko gorzej dla gospodarzy bo ich bramkarz co kilka minut wyciągał piłkę z własnej siatki. Pomimo walki, nie udało się im jednak trafić ani razu w tym meczu. Czasem po prostu brakuje szczęścia, a czasem golkiper rywala rozgrywa niesamowite zawody i tak właśnie było tym razem. Goście za to trafiali i to aż sześć razy w drugiej połowie. Ostatecznie na ich koncie znalazło się aż osiem bramek po ostatnim gwizdku sędziego. Stworzyli oni mnóstwo dogodnych okazji do zdobycia gola i większość z nich zakończyła się dla nich pomyślnie. W końcówce meczu gra nam się niepotrzebnie zaostrzyła i do takiej zdobyczy bramkowej goście dołożyli jeszcze dwie żółte kartki. Warto wspomnieć, że duży wkład w zwycięstwo swojej drużyny miał Daniel Żórawski, który w drugiej połowie skompletował hattricka, a w ostatniej minucie spotkania pokonał bramkarza gospodarzy zamykając spotkanie wynikiem 8:0.

ERROR TEAM 1:3 REYTAN
Od środka boiska mecz rozpoczęli zawodnicy gości, ale bramce rywala pierwsi zagrozili gospodarze. Chwilę potem strzał Error Teamu wylądował tuż obok słupka. Reytan nie pozostawał dłużny i również postraszył swoich rywali strzałem z dystansu. Wynik otworzył jednak w dziewiątej minucie Bartosz Kucharski, posyłając piłkę w dalszy róg bramki, wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Bramkarz gości miał bardzo dużo pracy w pierwszej połowie i dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków pomimo tego jednego błędu przy puszczonej bramce. Do przerwy Error Team schodził więc z jednobramkowym prowadzeniem. Gospodarze nie zaczęli jednak dobrze drugiej połowy meczu, bo już po pierwszym podaniu do bramkarza, goście dzięki wysokiemu pressingowi prawie strzelili wyrównującego gola. Szczęście tym razem dopisało i na koncie gości nadal widniało zero. Drużyny atakowały ale brakowało skuteczności. Nagle zawodnik Reytana faulował na swojej połowie i gospodarze mieli dobrą okazję do zdobycia drugiego gola. Zawodnik Error Teamu oddał niesamowity strzał z rzutu wolnego, podkręcony niczym ten słynny Roberto Carlosa. Piłka przeleciała obok muru i zmierzała w samo okienko. I w tym momencie widzieliśmy niesamowitą paradę bramkarza drużyny gości, który wyciągnął się jak struna i końcami palców wytrącił piłkę ze światła bramki. Dalsze minuty meczu to jednak popis Reytana. Najpierw do wyrównania doprowadził Krzysztof Wasilewski, a następnie David Evans oszukał golkipera gospodarzy i skierował piętą piłkę do bramki, dając swoim kolegom prowadzenie. Goście trafili do siatki rywala raz jeszcze i objęli dwubramkowe prowadzenie, które dowieźli do końca meczu. Co prawda gospodarze mieli w końcówce szansę nawet na wyrównanie ale zabrakło im skuteczności i ostatecznie nie zdobyli nawet jednego punktu w tym spotkaniu.

KAMSZOTY 2:1 PRESTIGE MOKOTÓW
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Oba zespoły wyszły na murawę tylko i wyłącznie po to aby zabrać do domu trzy punkty. Do piętnastej minuty mogliśmy oglądać kontry w jedną i drugą stronę, ale żadna z nich nie zakończyła się bramką. Gra toczyła się bardzo szybko a akcja przenosiła się z jednego pola karnego w drugie. Dopiero gdy na zegarze pojawiła się szesnasta minuta Stanisław Kastory, strzałem dalszy róg bramki wyprowadził Kamszoty prowadzenie. Prestige nie zatrzymał się nawet na chwile i od razu próbował odrobić straty. Po kilku dobrych okazjach, udało im się wyrównać w końcówce pierwszej połowy. Dwie minuty przed końcem Adrian Relidzyński przyjął piłkę na klatkę i niczym mistrz karate uderzył piłkę z powietrza, która wylądowała w siatce rywali. Do przerwy utrzymał się remis, ale od razu po gwizdku na drugą połowę obie drużyny znów ruszyły do ataku. Tak jak w pierwszej części meczu oglądaliśmy wymianę groźnych akcji, oraz bardzo dobrą grę bramkarzy, którzy nie raz ratowali swoich kolegów przed utratą gola. Remis w tym meczu byłby sprawiedliwym wynikiem, ale to drużyna która popełnia mniej błędów zwycięża. Tak było i tym razem. Obrońca gości pomylił się przy wyprowadzeniu piłki i strzałem w dolny róg bramki, zwycięskiego gola swojej drużynie zapewnił Michał Pastor. W ostatnich minutach mogliśmy jeszcze zobaczyć po jednej żółtej kartce dla każdej z drużyn za niesportowe zachowanie zawodników, co potwierdza tylko emocje panujące w końcówce tego meczu. Należy pogratulować jednej i drugiej drużynie za walkę do ostatniej sekundy i podziękować za tak dobre widowisko.


Kontakt

SportLiga.PL

WLS Spółka z o.o.
ul. Na Uboczu 26/16
02-791 Warszawa
NIP: 951-239-84-59

Biuro:

Ul. NA UBOCZU 26/16
02-791 WARSZAWA
TEL.: 509-677-677

Mail: biuro@sportliga.pl

Menadżer Lig:

Bartosz Borys
tel. (+48) 513-654-654

Mail: bartosz.borys@sportliga.pl

Ekstraklasa Tabela (2019z)

LP Drużyna M B Pkt.
1 FC UNITED OF EXPATS 4 14 9
2 REYTAN 4 -1 9
3 SŁUŻEWIEC 3 9 9
4 KAMSZOTY 4 8 9
5 WAWALIONS 4 9 6
6 PRESTIGE MOKOTÓW 4 2 6
7 FC WILANÓW 2 -1 3
8 ERROR TEAM 3 -8 0
9 FC NATOLIN 3 -15 0
10 BĘKARTY WARSZAWY 3 -17 0

II LIGA Tabela (2019z)

LP Drużyna M B Pkt.
1 ADVOCAT OLD BOYS 2 15 6
2 KACZYPRYT 3 8 6
3 NIEPRZYPADKOWI 2 8 6
4 SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE 2 6 4
5 BIKERS TEAM 3 -2 4
6 CHLEJSY FC 3 -3 3
7 CERVINUS 2 -2 3
8 FC GÓRKA 3 -1 3
9 ENEMY ATACK 0 0 0
10 NIEDOGAZOWANI 4 -29 0

III LIGA Tabela (2019z)

LP Drużyna M B Pkt.
1 FC GAUGANIS 4 7 9
2 BŁĘKITNY PŁOMIEŃ 4 8 9
3 KOCURY PLAYOO.PL 4 16 9
4 STANDARD SŁUŻEW 4 0 9
5 ABNEGAT 3 7 6
6 USZY PAJONKA 4 2 6
7 TANGO WARSZAWA 3 -7 3
8 WILANÓW UNITED 4 -10 3
9 WAP 2 -11 0
10 BACKSIDE TEAM 4 -12 0
Slider
SportLiga.PL